Wpisy
W emocjonującym spotkaniu na Loftus Road, Queens Park Rangers zremisował z Evertonem 1-1. Bramki dla obu drużyn strzelili, w pierwszej połowie, Royston Drenthe oraz Bobby Zamora.

Lepiej spotkanie zaczęli goście z Liverpoolu. Już w 4. minucie gry, po rzucie rożnym, na poprzeczce wylądował mocny strzał z dwunastu metrów Tima Cahilla.
W 20. minucie sędziujący spotkania Kevin Friend podyktował rzut wolny dla QPR tuz sprzed szesnastki Evertonu. Do piłki podszedł Akos Buzsaky, jednak piłka po jego precyzyjnym strzale trafiła w słupek. Trzeba dodać, że sędzia nie powinien odgwizdywać faulu, gdyż sam na sam z Timem Howardem wychodził Adel Taarabt.
Dziesięć minut później The Toffees wyszli na prowadzenie. Po stracie piłki na środku boiska przez Taarabta, z ponad dwudziestu metrów, tuż przy słupku, strzelił Drenthe. Paddy Kenny nie miał najmniejszych szans na skuteczną interwencję.
Zaraz po tym Taarabt mógł się zrehabilitować za błąd przy utracie bramki. Marokańczyk strzelał bowiem z rzutu wolnego z dwudziestu metrów, piłka po rykoszecie jednak przeleciał niewiele obok bramki.
Na dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy The Hoops wyrównali. Po rzucie wolnym z lewej strony – po ostrym faulu Drenthe na Taarabcie – i wrzutce Buzsaky’ego do siatki, z Bilska, trafił Zamora.
W samej końcówce pierwszej połowy gospodarze powinni wyjść na prowadzenie. Najpierw jednak techniczny strzał Taarabta z dystansu trafił w prawy słupek, następnie dobitka z pięciu metrów Buzsaky’ego w lewy. Strzał Węgra z pewnością będzie pudłem weekendu.
Dwadzieścia minut po wznowieniu gry, indywidualną akcję zakończoną strzałem w długi róg bramki Howarda przeprowadził Taarabt, lecz piłka przeleciała pół metra obok słupka.
Queens Park przeważał, jednak nie potrafił strzelić kolejnej bramki. Na kwadrans przed końcem meczu z dystansu uderzał Buzsaky, Howard jednak pewnie złapał piłkę. Do końca spotkania wynik się nie zmienił.
Queens Park Rangers – Everton 1-1 (1-1)
0-1 Drenthe 31
1-1 Zamora 36
QPR: Kenny – Onuoha, Ferdinand, Hill, Traore – Derry, Buzsaky – Barton, Taarabt (Mackie 80), Wright-Phillips – Zamora; trener: Mark Hughes
Everton: Howard – Hibbert, Heitinga, Distin, Baines – Neville, Pienaar, Fellaini, Drenthe (Osman 63) – Cahill (Jelavić 63) – Stracqualursi (Coleman 88); trener: David Moyes
ż. k.: Drenthe, Pienaar
sędzia: Kevin Friend
widzów: 18,033
Statystyki (QPR-EVE):
53% POSIADANIE PIŁKI 47%
10 STRZAŁY NA BRAMKĘ 5
12 STRZAŁY NIECELNE 3
6 RZUTY ROŻNE 8
16 FAULE 15
Federico Macheda został zawieszony przez FA za homofoniczne komentarze na Twitterze. Włoski napastnik ma czas do środy do godziny 17.00, aby odwołać się od decyzji związku.

Wraz z Machedą został zawieszony także wypożyczony z Newcastle do Walsall napastnik Neil Rangers. Wcześniej, za takie same zarzuty, zawieszeni zostali Ravel Morrison z West Ham oraz Michael Ball z Leicester
Samba Diakite, który w swoim debiucie w barwach QPR wyleciał z boiska już w 33. minucie derbowego meczu z Fulham za drugą żółtą kartkę, został zawiszony przez Football Association na jedno spotkanie.

Reprezentant Mali nie zagra więc w najbliższym meczu z Evertonem, który odbędzie się w najbliższą sobotę (3. marca) o godzinie 16.00 na Loftus Road.
Nasz nowy lewy defensor – Taye Taiwo – powiedział w rozmowie z angielskimi dziennikarzami, że jest gotów zrobić wszystko, aby zostać w QPR także na kolejny sezon.

„Gdy grałem we Włoszech, fani we mnie nie wierzyli, a trener sadzał mnie na ławce. Grając dla QPR jestem szczęśliwy i chciałbym zostać tu na dłużej. Liczę na transfer definitywny”, powiedział Nigeryjczyk.
Taiwo, który po nieudanym półroczy w Milanie został przed miesiącem wypożyczony do R’s rozegrał do tej pory w nowym klubie cztery spotkania. Wcześniej, przez kilka lat, bronił braw Olympique Marsylia.
Zarząd QPR zapowiedział, że w najbliższym czasie będzie chciał rozmawiać z Milanem w sprawie transferu definitywnego obrońcy.
Grający przez godzinę w osłabieniu Queens Park Rangers, mimo bardzo ambitnej gry i przewagi, przegrał na Loftus Road, w derbach zachodniego Londynu, z Fulham 0-1. Jedyna bramkę meczu strzelił Pavel Pogrebnyak.

Już w 3. minucie sprzed szesnastki Fulham uderzał Taye Taiwo, Mark Schwarzer jednak pewnie złapał piłkę. Chwilę później bramkę dla The Cottagers zdobył Andy Johnson, arbiter jednak słusznie odgwizdał pozycję spaloną powracającego po kontuzji napastnika.
Kilka minut później goście jednak wyszli na prowadzenie. Po fantastycznym podaniu Moussy Dembele sam na sam z Paddym Kennym wyszedł Pogrebnyak. Rosjanin zwodem minął golkipera QPR i z bliska umieścił piłkę w siatce.
W 11. minucie w długi róg bramki QPR strzelał Clint Dempsey, lecz piłka minęła słupek. Zaraz po tym z kilku metrów uderzał Jamie Mackie, jednak także obok bramki.
Tuż po upływie drugiego kwadransa gry, po zamieszaniu w polu karnym Rangersów, mocny strzał oddał David Murphy. Kenny jednak skutecznie interweniował.
Chwilę po tym drugą żółta kartkę otrzymał Samba Diakite. Nie udał się więc debiut wypożyczonego z Nancy malijskiego pomocnika.
Kilkanaście sekund po zmianie stron świetną okazję miał Bryan Ruiz. Kostarykanin znalazł się sam na sam z Kennym, w ostatniej chwili zdążył jednak z interwencją Taiwo. Zaraz po tym na bramkę Schwarzera strzelał Adel Taarabt, lecz uderzenie pomocnika beniaminka było zbyt lekkie żeby zaskoczyć Australijczyka.
Na ponad dwadzieścia minut przed końcem meczu świetnym rajdem zakończonym strzałem w długi róg popisał się Mackie, piłka jednak minimalnie minęła bramkę.
W 83. minucie powinniśmy wyrównać. Po prostopadłym podaniu Taarabta w sytuacji sam na sam ze Schwarzerem znalazł się Shaun Wright-Phillips. Strzał Anglika minimalnie minął jednak dalszy słupek bramki Fulham.
W ostatniej minucie normalnego czasu gry, po kontrze gości na bramkę Kenny’ego strzelał Dickson Etuhu, ale minimalnie niecelnie.
Niestety, mimo, że grając przez godzinę w dziesiątkę byliśmy lepsi od przeciwnika, to ponownie przegraliśmy. W tej chwili, z 21. punktami, zajmujemy ostatnią bezpieczną, czyli 17. pozycję.
Queens Park Rangers – Fulham 0-1 (0-1)
0-1 Pogrebnyak 7
QPR: Kenny – Onuoha, Ferdinand, Hill, Taiwo (Traore 72) – Diakite – Mackie, Taarabt, Barton, Wright-Phillips (Buzsaky 83) – Zamora; trener: Mark Hughes
Fulham: Schwarzer – Kelly, Hughes, Hangeland, JA Riise – Ruiz (Duff 78), Murphy (Baird 74), Dembele, Dempsey – Pogrebnyak, Johnson (Etuhu 81); trener: Martin Jol
ż. k.: Diakite – Riise, Baird, Pogrebnyak, Dembele
cz. k.: Diakite
sędzia: Phil Dowd
widzów: 18,015
Statystyki (QPR-FUL):
49% POSIADANIE PIŁKI 51%
8 STRZAŁY NA BRAMKĘ 3
9 STRZAŁY NIECELNE 4
6 RZUTY ROŻNE 5
17 FAULE 12
Takie mecze niestety się zdarzają. Mimo, że oddaliśmy aż 25 strzałów w meczu z Balckburn – przy siedmiu przeciwnika – przegraliśmy spotkanie z ekipą managera Keana.

Rywale prowadzili 3-0 już do przerwy. Najpierw do siatki trafił – po kwadransie spotkania – Yakubu, dla którego był to pierwszy występ po trzy-meczowej absencji spowodowanej czerwoną kartkę. Po kilkudziesięciometrowym podaniu Paula Robinsona i zgraniu piłki głową przez Stevena Nzonziego Nigeryjczyk wymanewrował na szesnastym metrze Antona Ferdinanda i precyzyjnym strzałem po ziemi pokonał Paddy’ego Kenny.
Nie minęło osiem minut, a gospodarze prowadzili 2-0. Po przejęciu piłki w środku pola przez Nzonziego i podaniu na lewe skrzydło do Juniora Hoiletta Kanadyjczyk zwrócił piłkę Francuzowi, a ten, strzałem z piętnastu metrów podwyższył prowadzenie.
Trzeci cios Rovers zadali w piątej minucie doliczonego czasu. Po rzucie wolnym piłka trafiła do Hoiletta, który uderzył z ostrego konta z lewej strony. Niestety piłka odbiła się od próbującego zablokować uderzenie Neduma Onuohy i po raz trzeci wylądowała w siatce.
Na samym początku drugiej połowy Blackburn mogło strzelić kolejną bramkę. Piłka, po technicznym strzale Yakubu wylądowała jednak na poprzeczce.
Chwilę później, po stracie Nzonziego i kontrze QPR bardzo dobrą okazję miał Onuoha, lecz strzelił prosto w Robinsona.
W 71. minucie zdobyliśmy bramkę kontaktową. Po przechwycie Taye Taiwo dograł on piłkę do wbiegającego na piąty metr Jamiego Mackie. Szkot, mimo asysty dwóch obrońców zdołał wpakować piłkę do siatki.
Chwilę później bardzo dobrą pozycję do strzału miał Adel Taarabt. Marokańczyk jednak, będąc na siedemnastym metrze strzelił nad bramką.
Na kilka minut przed końcem, po ładnej akcji naszego zespołu, Taarabt uderzył już w światło bramki, świetnie interweniował jednak Robinson.
W drugiej minucie doliczonego czasu Rangersi zdobyli druga bramkę. Po prostopadłym podaniu Taarabta świetnie na szesnastym metrze zachował się Mackie, po czym fantastycznie uderzył niemal w okienko długiego rogu bramki Robinsona.
Blackburn – Queens Park Rangers 3-2 (3-0)
1-0 Yakubu 15
2-0 Nzonzi 23
3-0 Onuoha (sam) 45+5
3-1 Mackie 71
3-2 Mackie 90+2
Blackburn: Robinson – Orr, Dann, Hanley, Mn Olsson – Lowe, Nzonzi, Pedersen, Hoilett (Henley 50) – Formica (Modeste 66) – Yakubu (Goodwillie 90); trener: Steve Kean
QPR: Kenny – Onuoha, Ferdinand, Hall (Gabbidon 90), Taiwo – Wright-Phillips, Barton, Taarabt, Buzsaky (Mackie 66), Traore – Zamora; trener: Mark Hughes
ż. k.: Lowe – Mackie
sędzia: Mike Dean
widzów: 20,252
Statystyki (BLA-QPR):
40% POSIADANIE PIŁKI 60%
7 STRZAŁY NA BRAMKĘ 13
5 STRZAŁY NIECELNE 23
5 RZUTY ROŻNE 6
11 FAULE 10
Wolverhampton pokonało 2-1 Queens Park Rangers. Duży wpływ na wynik jednak miała decyzja Marka Clattenburga, który wyrzucił z boiska Djibrila Cisse.

W 16. minucie, po prostopadłym podaniu Cisse do Shauna Wrighta-Phillipsa skrzydłowy QPR wycofał piłkę do wbiegającego w szesnastkę Wilków Bobby’ego Zamory, a debiutujący w Rangersach napastnik, strzałem z pierwszej piłki, umieścił ją w siatce i było 1-0 dla gospodarzy.
Tuż przez upływem drugiego kwadransa gry z rzutu wolnego uderzał Steven Fletcher, piłka jednak przeleciała obok słupka.
W 33. minucie meczu doszło do niezwykle kontrowersyjnej sytuacji. Cisse został w środku boiska zaatakowany od tyłu przez Rogera Johnsona. Francuz ostro zareagował na zachowanie obrońcy Wolves i sędzia Mark Clattenburg zdecydował się wyrzucić go z boiska. Kapitan gości otrzymał żółty kartonik. Minimalnym prowadzeniem gospodarzy zakończyła się pierwsza połowa spotkania.
Nie minęła nawet minuta drugiej części, a podopieczni Micka McCarthy’ego już wyrównali. Matt Jarvis, technicznym strzałem z lewej strony pola karnego, zdobył bramkę dla przyjezdnych. Chwilę po tym, główka Fletchera wylądowała na poprzeczce.
Napór Wilków trwał. Kilka minut po wyrównującej bramce z linii bramkowej piłkę wybijać musiał Anton Ferdinand, a zaraz po tym z dystansu uderzał Jamie O’Hara. Paddy Kebby obronił jednak strzał Anglika.
W 56. minucie, z rzutu wolnego z niemal trzydziestu metrów, strzelał Adel Taarabt, piłka jednak minimalnie przeleciała obok bramki. Pięć minut po tym dobrą okazję miał Kevin Doyle, lecz jego strzał głową był niecelny.
Na dwadzieścia minut przed końcem Wilki wyszły na prowadzenie. Po asyście Sylvana Ebanksa-Blake’a świetnie w polu karnym zachował się Kevin Doyle, kończąc akcję celnym strzałem z lewej nogi.
Dziesięć minut później na bramkę Hennessey’a strzelał Taarabt, ale walijski golkiper Wolves obronił to uderzenie. Chwilę później Taarabt oddał fantastyczny strzał z dystansu, Hennessey jednak końcówkami palców przeniósł piłkę nad poprzeczką.
W 84. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Joey Barton, lecz piłka niewiele minęła słupek bramki gości.
Chwilę przed końcem regulaminowego czasu gry kolejną dobrą okazję do wyrównania miał Taarabt. Marokańczyk, mając obok siebie dwóch zawodników gości, oddał sprzed szesnastki świetny strzał zewnętrzną częścią stopy. Piłka przeleciała jednak nad poprzeczką.
Zaraz po tym, po dośrodkowaniu Taarabta, z dziesięciu metrów strzelał Ferdinand, jednak nie trafił dobrze w piłkę i strzelił obok bramki.
Mimo dużego naporu The Hoops w ostatnich dziesięciu minutach Wilki nie straciły bramki i wracają do Wolverhampton z kompletem punktów.
Queens Park Rangers – Wolverhampton Wanderers 1-2 (1-0)
1-0 Zamora 16
1-1 Jarvis 46
1-2 Doyle 71
QPR: Kenny – Young (Hall 65), Onuoha, Ferdinand, Taiwo – Barton, Derry (Traore 64), Taarabt, Wrught-Phillips – Cisse, Zamora (Hulse 74); trener: Mark Hughes
Wolves: Hennessey – Stearman (Doyle 46), Johnson, Bassong, Ward – Foley, Frimpong (Ebanks-Blake 24), O’Hara (Milijas 87), Jarvis – Edwards – Fletcher; trener: Mick McCarthy
ż. k.: Johnson, Bassong, Fletcher
cz. k.: Cisse
sędzia: Mark Clattenburg
widzów: 17,351
Statystyki (QPR-WOL):
53% POSIADANIE PIŁKI 47%
8 STRZAŁY NA BRAMKĘ 6
5 STRZAŁY NIECELNE 8
7 RZUTY ROŻNE 3
8 FAULE 14
Bardzo cenny punkt z Villa Park wywieźli piłkarze Queens Park Rangers. Mimo, że prowadziliśmy już 2-0 remis z Aston Villą jest niezwykle szczęśliwym dla nas rezultatem.

Już pierwsza dobra akcja w meczu przyniosła nam bramkę! Po podaniu Shauna Wrighta-Phillipsa do Djibrila Cisse Francuz, bez zastanowienia, strzelił z pierwszej piłki w długi róg bramki Shaya Givena nie dając Irlandczykowi szans na skuteczną interwencję.
Kilka minut później, po kontrze QPR z lewej strony dośrodkowywał Joey Barton, ale strzał Cisse był zbyt lekki żeby zaskoczyć Givena.
Po niespełna pół godzinie gry było już 2-0 dla QPR! Po dobrym dośrodkowaniu z prawej strony SWP piłkę do własnej siatki skierował Stephen Warnock.
Chwilę później dobrą okazję mieli gospodarze, jednak na posterunku był Paddy Kenny, który odbił ostre dośrodkowanie Robbiego Keane’a. Zaraz po tym, po rzucie rożnym dla Villi, piłkę przed linią bramkową zatrzymał Shaun Derry.
Nie minęła nawet minuta, a ponownie mieliśmy trochę szczęścia. Strzał Keane’a z kilkunastu metrów odbił się od Antona Ferdinanda i wylądował na poprzeczce bramki Kenny’ego.
Niestety, na kilka chwil przed ostatnim gwizdkiem sędziego w pierwszej połowie The Villans złapali kontakt. Po dośrodkowaniu z prawej strony Alana Huttona wbiegający w piątkę QPR Darren Bent wpakował piłkę do siatki. Wynik 2-1 utrzymał się do przerwy.
Pięć minut po zmianie stron Kenny obronił bardzo groźny strzał Stilijana Petrowa. Chwilę po tym Bułgar uderzał z rzutu wolnego, Kenny jednak ponownie był na posterunku.
W 57. minucie Kenny po raz kolejny musiał ratować The Hoops po tym, jak świetnie obronił strzał z kilku metrów Keane’a.
Goście cały czas atakowali i niestety udało im się wyrównać. Po dośrodkowaniu z lewej flanki Petrowa z pierwszej piłki huknął lewą nogą będący na dziesiątym metrze Charles N’Zogbia.
Na niecałe dziesięć minut przed końcem ponownie zakotłowało się przed naszą bramką, Po rzucie rożnym strzelał Bent, jednak Kenny świetnie interweniował, tak samo jak przy dobitce z bliska Keane’a.
Chwilę po tym Kenny ponownie zachował się świetnie, tym razem broniąc strzał Agbonlahora.
Na szczęście udało nam się dowieźć remis do końca, choć mimo wszystko szkoda, bo prowadziliśmy już 2-0. Jednak od tego momentu w ofensywie nie istnieliśmy.
Aston Villa – Queens Park Rangers 2-2 (1-2)
0-1 Cisse 12
0-2 Warnock (s) 29
1-2 Bent 45
2-2 N’Zogbia 79
AV: Given – Hutton, Cuellar, Dunne, Warnock – Ireland, Clark (Bannan 70), Petrow, N’Zogbia – Keane, Bent; trener: Alex McLeish
QPR: Kenny – Young, Onuoha, Ferdinand, Taiwo – Wright-Phillips, Derry, Barton, Mackie – Cisse, Hulse; trener: Mark Hughes
ż. k.: Young
sędzia: Neil Swarbrick
widzów: 32,063
Statystyki (AV-QPR):
70% POSIADANIE PIŁKI 57%
15 STRZAŁY NA BRAMKĘ 3
8 STRZAŁY NIECELNE 0
9 RZUTY ROŻNE 3
3 FAULE 12
Jeszcze w ostatnich godzinach zimowego okienka transferowego QPR pozyskało kolejnego zawodnika. Piłkarzem naszego zespołu został Bobby Zamora z Fulham.

The Hoops wyłożyli na transfer napastnika reprezentacji Anglii 4,5 miliona funtów. Sam zawodnik złożył autograf na 2,5-letniej umowie.
Na transferze bardzo zależało managerowi QPR Markowi Hughesowi. Współpracował on z Zamorą przez cały poprzedni sezon w Fulham.
„QPR z pewnością jest klubem, który patrzy do przodu,” powiedział napastnik na oficjalnej stronie swojego nowego klubu.
„Nie mogę się doczekać bycia częścią tego.
„Miałem bardzo dobre stosunki z trenerem w Fulham. Wszyscy lubili Marka [Hughesa]. Myślę, że tak będzie i teraz. On chce pchnąć klub do przodu.
„Myślę, że to dobry czas na nowe wyzwanie dla mnie. Zdobyłem wielkie doświadczenie w Fulham, z którym grałem w finale europejskich pucharów.”
Zamora jest wychowankiem West Ham. Stamtąd poszedł jako nastolatek do Bristol Rovers, gdzie rozegrał ledwie kilka meczów. Błysnął jednak na wypożyczeniach w Bath City oraz Brighton, co zaowocowało transferem do ekipy Mew. Tam był gwiazdą, w 136 meczach strzelając aż ponad 80 bramek. To poskutkowało transferem do Tottenhamu w 2003 roku, ale pobyt na White Hart Lane okazał się klapą – jedna bramka (żadnej w lidze) w 18 meczach. Lepiej było w West Ham, gdzie strzelił 40 bramek w 152 grach. W Fulham, z którego przyszedł do QPR grał od 2008 roku i w tym czasie w 133 meczach 37 razy wpisywał się na listę strzelców. Ma na koncie także dwa występy w reprezentacji Anglii i cały czas znajduje się w kręgu zainteresowań Fabio Capello w kontekście zbliżających się Mistrzostw Europy.
Nasz ostatni styczniowy nabytek będzie grał z numerem 52 na koszulce, nie będzie jednak gotowy na dzisiejsze spotkanie z Aston Villą.
Queens Park Rangers potwierdziło pozyskanie napastnika Lazio Rzym Francuza Djibrila Cisse. Kosztował on 4 miliony funtów.

30-letni Cisse podpisał 2,5 –letni kontrakt i ma nadzieję na regularne występy na Loftus Road, co nie było mu dane w Serie A, gdzie przyszedł pół roku temu jako król strzelców ligi greckiej w barwach Panathinaikosu Ateny.
„Oglądałem go przez wiele lat i zawsze mi imponował tym, co pokazuje,” powiedział manager R’s Mark Hughes na oficjalnej stronie naszego klubu.
Hughes chciał pozyskać Cisse na zasadzie półrocznego wypożyczenia z opcją pierwokupu. Jednak zarówno sam zawodnik, jak i jego klub chciały od razu transferu definitywnego. QPR ostatecznie przystał na te żądania.
Hughes dodał: „On jest ogromnym zagrożeniem dla defensywy przeciwnika. Ma świetne przyspieszenie, siłę oraz ciąg i mamy zamiar z tego korzystać.
„Jego rekordy strzeleckie widzą wszyscy. On strzelał gdziekolwiek grał.
„Był zdesperowany, aby tu przyjechać. My okazaliśmy nasze zainteresowanie i nie możemy się doczekać, aby dostać od niego to, co ma najlepsze.”
Djibril Aruun Cisse przyszedł na świat 30 i pół roku temu we francuskim Arles. Karierę zaczynał w 1993 roku w Nimes, by po trzech latach gry w drużynach młodzieżowych przejść do AJ Auxerre. W 1998 roku zadebiutował w League 1, lecz pierwszoplanową postacią klubu został dopiero w sezonie 2000/2001. Grę w Auxerre zakończył w 2004 roku z prawie stoma bramkami na koncie we wszystkich rozgrywkach. Następnie przeszedł do Liverpoolu, gdzie po niezłym początku jego karierę przerwała fatalna kontuzja złamania nogi. Cisse jednak się podniósł i w ciągu kolejnych dwóch lat – już w barwach Olympique Marsylia – zdobył 47 bramek. Następnie przez rok – z niezłym skutkiem – występował w Sunderlandzie, by na dwa sezonu wylądować w greckim Panathinaikosie Ateny, gdzie był największą gwiazdą ligi. Pół roku temu przeniósł się do Lazio, gdzie jednak mu się nie powiodło.
W reprezentacji Francji zadebiutował w 2002 roku. Do tej pory w 41 meczach strzelił 9 goli.
Będzie u nas występował z numerem 99.